Lasek. Ścieżka. Kałuża.

Starszy pan przejeżdża rowerem obok mnie. Wraca z grzybobrania. Rzuca lakonicznie w moją stronę:

- Grzyby zbiera?

Pada moja odowiedź: - Nie. Robi zdjęcia kałuży.

Ach co to za piękno