sroka w marcutych drzew już nie marozprawić się z drzewem  precz stąd

upokorzenie

To nie przypadek, że akurat bylam świadkiem wycinki tych drzew. Pewnie Bóg chciał, abym zrobiła te zdjęcia.

Ja widząc, jak szargane po ziemi są drzewa, czułam się strasznie.

Drzewa rosną w ciszy i dostojeństwie a umierają w pogardzie.

Przegrały z parkingiem.

Piękny, mały park, a właściwie parczek - zniknął.

Coraz więcej wycinek drzew,

coraz mniej wrażliwości i empatii.

Ludzie ze swoich okien zamiast oglądać korony drzew i słuchać śpiewu ptaków, będą patrzeć na samochody i słuchać ich warkotów.

Tylko co to kogo obchodzi.